WRÓĆ
Podziel się artykułem na Twitterze Podziel się artykułem na LinkedIn Podziel się artykułem na Facebooku Podziel się artykułem przez e-mail

Nieznane zakątki Polski: Czyże

Jedna z najpiękniejszych i najstarszych gmin Podlasia, Czyże wabi przyjezdnych urokliwymi krajobrazami, zabytkowymi cerkwiami, śladami pradziejów ziem polskich i rozwiniętą siecią agroturystyki. Może być doskonałym celem letnich i jesiennych urlopów i wycieczek.

Czyże to niewielka gmina na Podlasiu w jednej z jego najpiękniejszych i zarazem najstarszych części. Tutaj zasiedlenie zaczęło się już w neolicie, potem kontynuowane było aż do okresu późnorzymskiego, kiedy plemiona kultury przeworskiej identyfikowane z Wandalami, spotkały się na tych ziemiach z identyfikowaną z Gotami kulturą wielbarską i później aż do penetracji Słowian ze Wschodu. Tutaj w X wieku spotkali się Rusini z Mazowszanami dając tym samym początek kulturze Wschodniej Polski, odmiennej od mazowieckiej. Do tej pory 90 proc. gminy stanowi ludność pochodzenia białoruskiego, zwykle wyznania prawosławnego.

Czyże, największa i najważniejsza wieś gminy, jest stara. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą jeszcze z 1529 roku, a już w 1560 roku była to spora wioska osadzona na 62 włókach ziemi – niektóre wsie mazowieckie były mniejsze. Co ciekawe, nie byli to prości poddani – strzelcy leśni, którzy stanowili trzon ówczesnej piechoty łanowej i osocznicy, którzy poza uprawą roli strzegli królewskich lasów i znając w nich każde drzewo wspomagali łowczych w czasie polowań. Służba owa trwała do końca I Rzeczpospolitej – zachowany jest oryginalny dokument o dostarczeniu z Czyż w 1792 roku 20 strzelców do Komisji Wojskowej, zgodnie z dekretem króla Jana III z 1680 r. Po rozbiorach tereny przyszłej gminy przypadły Prusom, potem Rosji.

Nic dziwnego, że obszar z tak bogatą historią jest także niezmiernie ciekawym regionem turystycznym, zwłaszcza jeśli chcemy poznać historię nie tylko Podlasia, ale i całej Polski, bowiem
w takich gminach jak Czyże jest ona wręcz zapisana w kościołach, cerkwiach, pozostałościach dawnych szlaków drogowych czy zabytkach archeologicznych. Jest to znakomite miejsce na dłuższe urlopy gdzie odpoczywa się z daleka od rojnych miejscowości turystycznych, niespiesznie poznając ślady dawnych wieków.

I tak na terenie gminy znajdował się trakt międzypaństwowy i zarazem wewnętrzny wielkiego niegdyś znaczenia tzw. Carski Hostineć. Była to droga znana jeszcze od XVII wieku, którą później przez Bielsk do Białowieży podróżowali najpierw królewscy kurierzy i kupcy, potem rosyjscy carowie, książęta, arystokraci, aż w XIX wieku nabrał znaczenia strategicznego umożliwiając penetrację coraz bardziej niepewnych, a nawet wrogich Niemiec. Uległ degradacji dopiero po wielkich rosyjskich inwestycjach kolejowych na początku XX wieku. W wielu wsiach zachowały się wspomnienia przejazdu przez te tereny ostatniego cara Wszechrosji z rodziną np. w Widowie mieszkała kobieta, która jako mała dziewczynka bawiła się z dziećmi cara, w Użykach te przejazdy potwierdzają dokumenty historyczne. Obecnie tzw. Carski Hostineć jest objęty szlakiem turystycznym, jego większość do dziś zachowaną można pokonać rowerem lub pieszo.

Z Carską Drogą koreluje inny podlaski szlak – Szlak Prawosławnych Świątyń. Mniej znane niż kościoły, są różnorodne, w części drewniane, nie tylko same cerkwie, ale inne obiekty kultu: kapliczki, kaplice i krzyże wotywne. Przecina się z nim Podlaski Szlak Kulturowy „Drzewo i Sacrum”, który stworzono, by pokazać drewnianą architekturę zabytków Podlasia i zarazem najciekawsze turystycznie miejsca powiatów bielskiego i hajnowskiego. W gminie Czyże przebiega on przez: Rakowicze, Czyże, Zbucz, Morze, Leniewo, Kuraszewo. Tu warto zwrócić uwagę na same Czyże, bowiem to ulicówka z układem urbanistycznym sięgającym XVII wieku.

Ze szlakami tymi kolei powiązane są Czerwony Szlak Rowerowy i Rowerowy Białowieski Szlak Transgraniczny, bowiem jeśli chce się zwiedzać miejscowości Podlasia, to rower często jest najlepszym środkiem lokomocji, pozwalając na niespieszne podróże i dłuższe postoje w miejscowościach, w których znajdują się budowle bądź rzeczy, które nas zaciekawiają. Umożliwia też dalsze wycieczki krajobrazowe, oglądanie pejzaży Podlasia, które zwłaszcza późnym latem i wczesną jesienią należą do najpiękniejszych w Polsce.

Szczególnie ciekawe w gminie są zabytki pochodzące z pradziejów – okresu rzymskiego oraz wczesnego Średniowiecza. Interesujące jest zwłaszcza cmentarzysko kurhanowe w Kuraszewie. Położone jest na uroczysku nazywanym przez mieszkańców okolicznych wsi „Zamczyskiem”, na północnym brzegu rzeczki Łoknicy. Znajdują się tam kurhany tzw. typu rostołckiego, należące do kultury wielbarskiej, stanowiącej materialne odbicie osadnictwa plemion gockich. Prawdopodobnie użytkowano je w końcowym okresie jej trwania tj. z III/IV w. n.e. Każdy kurhan zbudowano
z wielowarstwowego kamiennego rdzenia, przykrywającego komorę grobową z pochówkami szkieletowymi lub ciałopalnymi ziemnego płaszcza. Znaleziono także ślady uczt obrzędowych odbywanych w czasie pogrzebu. Co ciekawe w nasypy tychże kurhanów wkopano młodsze groby szkieletowe z końca Średniowiecza lub początku czasów nowożytnych aż do XVII wieku. Czyżby aż tak długo postrzegano owe kurhany jako „święte miejsce cmentarne”?

Niedaleko, bo w Zbuczu mamy bowiem następne cmentarzysko, tym razem wczesnośredniowieczne, gdzie znajdują się groby kurhanowe i w obstawach kamiennych z XI-XIII wieku. Jest to przykład kohabitacji bo we wczesnym średniowieczu cmentarzyska kurhanowe łączy się z ludnością wschodnią, zaś groby z obstawami kamiennymi z Mazowszanami. Wiadomo nawet gdzie wtedy mieszkano – niedaleko znajduje się grodzisko z ok. 870 roku o charakterze refugialnym i ceremonialnym, być może odbywały się tam plemienne wiece.

Gmina Czyże jest przygotowana na turystów – na jej terenie istnieje rozwinięta sieć gospodarstw agroturystycznych, które mogą przyjmować całe rodziny. Ten obszar Podlasia należy także do miejsc przyjaznych inwestorom. Na obszarze gminy znajduje się jedno z niewielu lotnisk General Aviation w Polsce. Ze względu na charakter gminy dominują branże oparte na przetwórstwie i pozyskiwaniu oraz przeróbce drewna. Jednak gmina wciąż szuka nowych inwestorów i to z sukcesem. Przykładem jest firma Wokas SA, zajmująca się m.in. wydobyciem torfu na potrzeby przygotowania podkładu do uprawiania pieczarek czy ziemi ogrodniczej na bazie torfu właśnie. Torfiarnie są często zmorą gmin zostawiając po sobie zdewastowany krajobraz i zniszczenia w gospodarce wodnej. Nie w tym wypadku – firma stosuje w swoim zakładzie najnowsze metody wydobycia wgłębnego, gdzie warstwa torfu wydobywana jest za pomocą koparki hydraulicznej, metodą wgłębna czyli jakby „od spodu”. Torf nie jest suszony na miejscu i stosunki wodne nie ulegają zaburzeniu. I co ważne, po wydobyciu nie zostaje przysłowiowa „dziura w ziemi”. Teren po wydobyciu powinien być ponownie ukształtowany w taki sposób, aby mogła zachodzić w nim akumulacja torfu. Będzie to, przykładowo, powstanie zbiornika wodnego i odpowiednie uformowanie w tym celu zbocza. „Obiekt taki może być też wielofunkcyjny i służyć jako siedlisko ptaków wodno-błotnych, a także rekreacyjnie dla człowieka czy też do hodowli ryb.” – stwierdza prof. Andrzej Łachacz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, specjalista gleboznawstwa.

Byłe kopalnie są nie tylko „przywracane naturze”, ale mogą też stanowić przykład symbiozy człowieka z przyrodą. Taki model rekultywacji i wykorzystania torfiarni znajdziemy w jednej z kopalni firmy Wokas, w Starych Biernatach, nieopodal Gminy Czyże. To tutaj okręg siedlecki Polskiego Związku Wędkarskiego otworzył łowisko wędkarskie. Otoczony bujną roślinnością akwen, będący do niedawna miejscem eksploatacji złóż torfu, jest atrakcją nie tylko dla przedstawicieli miejscowej społeczności, ale także miłośników wędkowania z innych regionów Polski. Zbiornik jest doskonałym przykładem na skuteczną rekultywację terenów pokopalnianych. Pokazuje, jak przy zastosowaniu odpowiednich praktyk, człowiek jest w stanie zatroszczyć się o otaczającą go przyrodę i pobudzać ją do dalszego rozwoju. Zbiornik nie jest ogrodzony ani oznaczony jako teren prywatny – mogą z niego korzystać wszyscy, pod warunkiem zrzeszenia w Polskim Związku Wędkarskim i uiszczania składek członkowskich. Zainteresowanie przyjezdnych jest dodatkowo stymulowane przez organizowane co roku zawody wędkarskie: dedykowane członkom okręgu siedleckiego zawody okręgowe oraz otwarte na wszystkich zawody towarzyskie. Ich organizacja w żaden sposób nie zaburza harmonii przyrodniczej zbiornika – złowione ryby są ponownie wrzucane do wody. Łowisko malowniczo wtapia się w pejzaż okolicy, a jego uroki doceniają nie tylko wędkarze, ale też miłośnicy spędzania wolnego czasu na łonie natury. Okoliczne łąki i lasy sprzyjają długim spacerom, a piękne krajobrazy rodzinnym piknikom.