WRÓĆ
Podziel się artykułem na Twitterze Podziel się artykułem na LinkedIn Podziel się artykułem na Facebooku Podziel się artykułem przez e-mail

Sąsiedzi ze Stoczka

Stoczek to niewielka miejscowość, znajdująca się na pograniczu Podlasia i Lubelszczyzny. W wiosce, w bliskim sąsiedztwie, mieszczą się kopalnia torfu oraz Klasztor Ojców Franciszkanów.  Przedstawiciele zespołu kopalni i mieszkańcy klasztoru szybko znaleźli wspólny język. Historię ich sąsiedztwa tworzy wymiana życzliwych gestów i relacje oparte na wzajemnej serdeczności.

Znajdujący się w gminie Czemierniki Stoczek jest siedzibą Klasztoru o.o. Franciszkanów. Zabudowania klasztorne oraz znajdujący się pod opieką ojców Kościół św. Antoniego z Padwy, powstały na malowniczej ziemi, podarowanej franciszkanom przez miejscowych w 1988 roku. Darczyńcami byli Marianna i Jan Machoniowie – wywodzące się z religijnej, patriotycznej rodziny rodzeństwo, które postanowiło przekazać swoją ojcowiznę na rzecz Kościoła katolickiego.

Pierwsi franciszkanie przybyli do Stoczka w 1990 roku. Chociaż początki były trudne – pierwsze nabożeństwa odprawiano w stodole i nieco później w zaadaptowanym na kaplicę budynku mieszkalnym – życzliwość i serdeczność miejscowych umilały ojcom czas i ułatwiały realizację prowadzonej przez nich misji duszpasterskiej. Przełożeni klasztoru na otrzymanej ziemi, obejmującej pola, łąki, las, staw, pasiekę, a także murowany dom i zabudowania gospodarcze, postanowili nie tylko wybudować kaplicę z prawdziwego zdarzenia, ale też założyć dom pomocy społecznej dla osób chorych, starszych i niepełnosprawnych.

Do budowy przystąpiono w 1998 roku. Rozpoczęto od poświęcenia krzyża i placu oraz wmurowania kamienia węgielnego, pochodzącego z Bazyliki św. Antoniego z Padwy. Prace ostatecznie zakończono w 2006 roku. Niedługo potem, w 2011 roku, nową kaplicę konsekrowano na Kościół św. Antoniego z Padwy, a dom filialny franciszkanów stał się samodzielnym klasztorem. W starej kaplicy stworzono świetlicę wiejską, będącą miejscem spotkań przedstawicieli miejscowej społeczności.

W 2003 roku ojcowie dowiedzieli się, że będą mieli nowego sąsiada. Na terenie bezpośrednio przylegającym do klasztoru, około 200 metrów w linii prostej, rozpoczęto budowę zakładu wydobycia torfu. Inwestycję rozpoczęła polska firma rodzinna – mogące pochwalić się ponad 25-letnią tradycją przedsiębiorstwo Wokas. Firma prowadzi aktualnie 9 kopalni torfu w różnych miejscach kraju, wydobywając, a następnie przetwarzając surowiec w celach ogrodniczych – do produkcji okryw do pieczarek oraz podłoży pod uprawę roślin. Plany powstania zakładu eksploatacji torfu wzbudziły wśród ojców franciszkanów ciekawość i niepewność o to, jak zakład będzie funkcjonował, a także jak będą układać się relacje sąsiedzkie.

Obu stronom zależało na nawiązaniu przyjaznych relacji i bardzo szybko okazało się, że miejsce o charakterze religijnym – klasztor oraz przedsiębiorstwo przemysłowe – kopalnia torfu, mogą nie tylko bezproblemowo funkcjonować w swoim sąsiedztwie, ale również czerpać z niego wiele korzyści.

Od początku istnienia zakładu wydobycia torfu, ośrodek duszpasterski w Stoczku spotykał się z wielką życzliwością ze strony kierownictwa kopalni, a wzajemne relacje były i nadal są naznaczone otwartością i chęcią okazywania wsparcia. Dzięki zapleczu technicznemu firmy Wokas, jej pracownicy pomagają franciszkanom m.in. w pracach budowlanych, porządkowych czy w ogrodzie:

Klasztor od początku otrzymywał konkretne wsparcie ze strony dyrekcji zakładu Wokas, które przede wszystkim wyrażało się w pomocy w pracach w gospodarstwie rolnym, prowadzonym przez zakonników oraz różnorodnych pracach związanych z dbałością o klasztor i kościół, jak również teren wokół zabudowań klasztornych. Prace z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu, z życzliwością wykonywane w razie każdej konieczności przez pracowników firmy Wokas są nieocenioną pomocą w funkcjonowaniu franciszkańskiego klasztoru. – komentują przedstawiciele klasztoru. Wzajemne kontakty z całą pewnością oddziałują bardzo pozytywnie na obie strony i całą społeczność lokalną – dodają ojcowie.

 Historia ze Stoczka pokazuje, że obecność inwestycji przemysłowych nie musi nieść za sobą zagrożenia dla lokalnej społeczności. Kierownicy kopalni torfu i ojcowie franciszkanie udowadniają, że otwartość, powstrzymanie się od przedwczesnych i nieuzasadnionych osądów, a także odrobina serdeczności i życzliwości, mogą zamienić każde sąsiedztwo w enklawę harmonii i owocnej współpracy.